środa, 15 sierpnia 2012

Lord - demo'95 (1995)


Kasetę zespołu Lord (dziwi mnie, jak nieraz beznadziejnie ludzie potrafią nazwać swój zespół) udało mi się swego czasu przegrać od jednego ze starych przyjaciół w Kłodzku, którego wszyscy znali pod pseudonimem Bohomaz. Miał on kilka takich demówek z zagranicy, które naprawdę były interesującymi rarytasikami w owym czasie, czyli w połowie lat 90-tych. Ciekaw jestem, czy jeszcze do dziś ma on gdzieś oryginał, bo mi została dobrej jakości kopia, z której odzyskałem dla Was kawał potężnego francuskiego Black Metalu z niesamowitym klimatem, melodyką i totalnymi klawiszowymi brzmieniami, które jak na tamte lata powalały mnie i do dziś jestem pod ich wrażeniem. Powiem szczerze, że jest mi znany tylko ten jeden materiał owego zespołu, ale okazało się, że później działali chłopaki coś jeszcze, choć rzekomo ich styl poszedł w stronę black/thrash niźli tego mrocznego, bliskiego greckim wyziewom piekielnym, metalu. Mimo to, w mojej kolekcji jest to rzecz bardzo wyjątkowa, nawet kiedy patrzę na tę "odkrywczą" nazwę. Trzy rozbudowane utwory świetnie oddające klimat, jaki tworzy okładka. Jest mistycznie, jest mgliście, mrocznie i ezoterycznie. Mgła cmentarna przecieka przez membrany, kiedy wsłuchujemy się w te upiorne dźwięki. Jest też jeden mankament, którego powinno się uniknąć na tym wydawnictwie. Chodzi o to, że wokalista nigdy nie powinien brać się wtedy za śpiewanie! Owszem, mordę wydziera jak trzeba, pięknie, ale śpiewać nie potrafi ni w ząb, bo kiedy jest taki moment na kasecie, to niestety ta mgła cmentarna szybko z powrotem do tego głośnika się wciąga, jak materializujący się duch, którego odstrasza radosny letni poranek, ot i tyle;) Polecam zapoznać się z tym materiałem każdemu, kto nosi w sobie wrażliwość na muzykę metalową lat 90-tych, bo to jest jedna z tych najlepszych pozycji, oczywiście zremasterowana jak trza;)

ZAWARTOŚĆ:
Zgrany i zremasterowany materiał audio w formacie mp3.
Skan obu stron okładki (wersja ksero).

TRACKLISTA:

DOWNLOAD:

niedziela, 12 sierpnia 2012

Uroczysko - Zapomniane Wieki Sławskiej Dumy (2002)


A tym razem jeszcze jedna rzadkość, nawet w internecie. W 2002 roku materiał ten został wydany przez amerykańską wytwórnię Dark Forest Prod. i od tego czasu słuch po nim zaginął. Ja odnalazłem w swoim archiwum kopię wersji kasetowej, jaką otrzymałem bezpośrednio od zespołu w tamtym właśnie czasie, na początku XXI wieku;) Sam już tytuł wskazuje na klimat w jakim utrzymane są nagrania... Wiadomo, klimat pogański, rodzimy nasz słowiański. Jednak nie jest to muzyka metalowa, lecz bliższa folkowi, taka syntezatorowa, którą lubiano określać mianem ambient, ale w rzeczywistości nie o ambient tu chodzi, ale o muzykę ilustracyjną, bardziej filmową, którą na gruncie metalowego podziemia osadził silnie MORTIIS. UROCZYSKO to zespół mieszający naleciałości z takich projektów jak WOJNAR czy PERUNWIT i pochodne im nastrojowo. Black metalowe złowieszcze wokale pojawiają się rzadko, podobnie jak deklamacje, a więcej na tym wydawnictwie samej muzyki w większości wolnej i majestatycznej. Wszystko jest dobrze i można powiedzieć, że tylko dobrze, bo Uroczysko nie wybijało się ponad pewien ustalony poziom muzyczny, przez co nie robiło już takiego wrażenia. Myślę jednak, że warto przypomnieć sobie jak wtedy tworzono muzykę i jakim klimatem operowała, bo pomimo nagrań dokonanych w 2002 roku, materiał brzmi dużo starzej - w pozytywnym znaczeniu!
Jedyny mankament o jakim muszę ustrzec to to, że moja kaseta posiada urwany ostatni utwór o jakieś pół minuty w stosunku do oryginału, którego czas podano na stronie Spirit of Metal. Niestety nigdzie nie mogłem zdobyć go w żadnej innej formie, wobec czego takie wydawnictwo Wam oddaję, ale zremasterowane na tyle, że nie odczujecie żadnego dyskomfortu.

ZAWARTOŚĆ:
Zgrany i zremasterowany materiał audio w formacie mp3.
Skan okładki kasetowej.

TRACKLISTA:

DOWNLOAD:

czwartek, 9 sierpnia 2012

Clandestine - Umarłe Konie (1995)


Jeszcze jedną ciekawostką dziś chciałem się z Wami podzielić. Niesamowity poetycki i bardzo klimatyczny Death Metal z diaboliczną aurą, ale aurą takiego diabolizmu wzniosłego, romantycznego. Mamy na tej kasecie wiersze Beaudelaire'a oraz naprawdę świetne teksty samego zespołu. Wstyd nie znać tej klasycznej pozycji i wstyd, że ten zespół nie osiągnął wiele więcej, bo wszystko było na najlepszej drodze! Nastrojowe intro wprowadza słuchacza w dalszy świat totalnego i potężnego Metalu, który bez litości ciągle goni naprzód i miażdży! A na koniec mamy chwilę wytchnienia w postaci wyciszającego "Windland". Muzyka naprawdę radująca tych, którym uszy nie zniszczyła plastikowa jednostajność wielu współczesnych produkcji...

Postarałem się tym samym jak najlepiej oczyścić i zremasterować nagranie, aby można było cieszyć się jego czarem!

ZAWARTOŚĆ:
Zgrany i zremasterowany materiał audio w formacie mp3.
Pełen skan okładki.

TRACKLISTA:

DOWNLOAD:

Funeral Winds - Resurrection (1994)


Doskonale pamiętam czasy, kiedy surowy Black Metal święcił największe triumfy a na jego fali wypłynęła holenderska kapela FUNERAL WINDS. Ile było czekania na tę kasetę, którą zamówiłem jako nowość w Pagan Records! A później ekstaza, kiedy z głośników wypływało pierwsze, jakże niesamowite słowo: "Satan"! ;) Szkoda tylko, że materiał trwał tak krótko... Ale za to obsłuchałem go wielokrotnie i po dziś dzień uważam, że coś ta muzyka w sobie ma takiego, co nie pozwala o niej zapomnieć... Tym samym i ja nie pozwalam zapomnieć o niej wszystkim buszującym po internetowych czeluściach!;)

ZAWARTOŚĆ:
Zgrany i oczyszczony materiał audio w formacie mp3.
Pełen skan okładki.

TRACKLISTA:

DOWNLOAD:

Sacriversum - The Shadow of the Golden Fire (1994)


Tym razem coś na smaczek;) SACRIVERSUM to kapela, która naprawdę mocno ugruntowała swoją pozycję w polskim metalu. Wcale się temu nie dziwię, skoro już od pierwszego dużego materiału potrafili stworzyć mocny i wyjątkowy charakter w swojej muzyce. Niby klasyczne mieszanie klimatycznego Doom Metalu z Death i Blackiem, intra pomiędzy utworami grane na klasycznych instrumentach... Ale aura ezoteryki jest w tym wszystkim wyjątkowa, aura tej nowoczesnej ezoteryki, rzecz jasna, tej bliższej Magii Chaosu, choć samego Chaosu tutaj jak na lekarstwo. Wszystko świetnie dograne i skomponowane. Ale, ale! Jest jeden element chaosu! :) Czytałem kiedyś wywiad z SACRIVERSUM, w którym ujawniono, że istnieją dwie kopie tego materiału. Pierwsze wydanie poszło w świat w zupełnie innej formie, niż miało to być, czyli wydawca (Baron Rec.), wrzucił do obiegu nie tę kasetę, która miała być. Dlatego też kiedyś dziwiłem się, dlaczego utwory na okładce nie zgadzają się z tym czego słucham? Otóż okazało się, że zaraz po wydaniu pierwszego nakładu, taśmę wycofano i wypuszczono drugi raz już poprawnie ułożoną wersję. Ja oczywiście tutaj oddaję w Wasze ręce ten pierwszy materiał, na którym znajdują się dwa utwory, których tytułów nie potrafię określić. Mamy więc do czynienia z pewnym białym krukiem;) Zapraszam więc do zapoznania się z nim i wsłuchania w magiczny świat tej płyty!

Niestety moja kopia materiału pozostawia troszkę do życzenia przez falujący momentami dźwięk, ale tego niestety już chyba nie da się poprawić żadną sztuczką:(

ZAWARTOŚĆ:
Zgrany i oczyszczony materiał audio w formacie mp3.
Pełen skan okładki.

TRACKLISTA:
01. Across the Dust
02. Whispers
03. Pure Evil
04. In Emotional Garden
05. (Unknown track)
06. (Unknown track)
07. Tears
08. Wounded Flames

DOWNLOAD:

DISASTER - The Way of Disaster (1994)


Z zespołem Disaster nie byłem jakoś specjalnie związany emocjonalnie, choć ich muzyka to naprawdę świetny materiał, który doceni każdy maniak Death Thrash, ale i Heavy Metalu z początku i połowy lat 90-tych. Utrzymany raczej w średnich tempach, mieszający style, niejednoznaczny. Tak krótko można opisać tę muzykę. Są również, mimo tytułów w języku angielskim, teksty po polsku, które nadają materiałowi to coś, co ceni się w nagraniach z tamtego okresu. Szkoda, że w istocie poza jakimś legendarnym demo, jest to jedyny materiał tej polskiej kapeli.

Widziałem, że dawny post zawiera wygasły link do nagrań, to i tym samym pomyślałem, że warto materiał odświeżyć, a zarówno zremasteringować, aby mógł zaistnieć na nowo w czystej wersji!

ZAWARTOŚĆ:
Zgrany i zremasteringowany materiał audio w formacie mp3.
Pełen skan okładki.

TRACKLISTA:

DOWNLOAD:

środa, 4 lipca 2012

Morsun Diaboli - ... i zmieni się rzeczywistość (demo 1995)


Już kiedyś, dawno temu, poszukiwałem zgrania Morsun Diaboli w dobrej wersji. Niestety znajdowałem tylko słabe zgrywki z okropnym szumem lub z wycinaniem szumów takim, że w zamian uzyskiwało się ten charakterystyczny metaliczny szelest... Powiem Wam, że było to dla mnie wyzwaniem, aby ta, zresztą świetna demówka, wreszcie zyskała należne jej brzmienie i czystość - pomimo cholernego brudu, jaki Black Metal w sobie niesie. Ale brud to co innego niż szumy itp. W istocie demo Morsunów Diabolosów to niesamowita kompozycja, która posiada w sobie olbrzymi nastrój, niesamowite zmiany, gradację emocji niemalże jak w kompozycji jakiejś opery. Masa efektów, wyciszeń, pogłosów daje obraz muzyki niemalże filmowej. Gdzieś tam sobie syntezatory budują tło, jakieś szepty lawirują pomiędzy tym wszystkim, ujadają wilcy ktoś się szwenda po wiejskim podwórcu, a za chwilę zderzamy się ze ścianą Black Metalu. To wszystko należało by jakoś zachować i tym samym się postarałem, mam nadzieję nie najgorzej. To bardzo dobry materiał, nagrany z wyczuciem i atmosferą. Tam nie ma dłużyc, nie ma przegadania, wszystko jest kompozycyjnie naprawdę bardzo dobre, jak na tamte czasy. Jak teraz sobie nawet tego słucham, to wcale bym się nie zdziwił, gdyby część utworów znalazła się w ścieżce dźwiękowej np. "Na srebrnym globie", który był totalnie odjechanym i ekspresyjnym filmem. Tam był żywioł... Wiele obecnych kapel nie ma wigoru, a co dopiero żywiołu...

ZAWARTOŚĆ:
Zgrany i zremasteringowany materiał audio w formacie mp3.
Pełen skan okładki pierwszego wydania.

TRACKLISTA:


DOWNLOAD: