piątek, 28 grudnia 2012

Holy Death - Evil (1997)


Za pozwoleniem Necronosferatusa, oddaję Wam dziś jeszcze jedną wyjątkową kasetę. Holy Death "Evil". Słowa rekomendacji zdają mi się tutaj zbędne, a tych którzy jej potrzebują, mogę tylko odesłać do zadań domowych, czyli: "sam posłuchaj!" Ten kawał polskiego metalu nie może zostać zapomniany! A do tego wyjątkowe wydawnictwo mamy tutaj w pełnej zremasterowanej wersji! ;) Myślę też, że nie ostatnie z wielu jeszcze interesujących materiałów Holy Death.

ZAWARTOŚĆ:
Pełna wersja oczyszczonego materiału audio w formacie mp3.
Skan obu stron okładki.

TRACKLISTA:

DOWNLOAD:

czwartek, 27 grudnia 2012

Blade Of The Sword - Blade Of The Sword (demo 1998)


Tym razem kolejna zapomniana na amentus demówka... Zapomniana tak w cholerę, że aż Leszek z Holy Death nawet nie miał nigdzie żadnej okładki, ani samej kasety, choć przecież w kapeli tej udzielał się stary przyjaciel Necronosferatusa - Daren. Jedyne co udało mi się zdobyć, to wywiad, jaki przeprowadził nie kto inny a sam Gog dla zinea SACRI LEGUS LIBER (Opus 1), który Lechu wygrzebał gdzieś ze sterty swojej makulatury:) Tym samym dołączam go do zestawu na dziś. Samo demo Blade of the Sword, mimo zapowiedzi kolejnych, pozostało, jak się zdaje, jedynym wydawnictwem projektu z Krakowa. Daren, znany z Holy Death, Kriegsmachine, Mgły, Deadly Frost czy też solowych dokonań, związał swój los na tej kasecie z Nexatusem. Oboje podążyli w stronę epickiego Black Metalu spod znaku skandynawskich zespołów, któremu nie brakowało jednakże wściekłości wydartej z samych trzewi piekieł. Dużo bardzo melodyjnych i nostalgicznych melodii miesza się z wściekłą bitewną zawieruchą. Jedynie co razi w tym wszystkim, to czasami bardzo fałszujące wokale, z których można by było zrezygnować, choć w tamtych czasach zawsze smaczek "czystego" głosu, bez growla, czy screamów dodawał pewnych emocji, nawet, kiedy śpiewano z fałszem. Szkoda, że od takich wokali zaczęto tę demówkę, ale później naprawdę jest coraz lepiej, czyste melodyjne solóweczki, tajemnicze deklamacje... Słucha się naprawdę dobrze i gdyby zespół pociągnął dalej mógłby stać się mocną konkurencją dla kultowego NORDEN. Polecam więc poznać nagrania, jakich do tej pory pewnie zdobyć nie było łatwo!

UWAGA!!! - OKŁADKA ZASTĘPCZA!!!

ZAWARTOŚĆ:
Zgrany i oczyszczony z lekkim remasteringiem materiał audio w formacie mp3.
Skan wywiadu dla zinea SACRI LEGUS LIBER (Opus 1).

TRACKLISTA:

DOWNLOAD:

sobota, 8 grudnia 2012

Diabelski Ogień, Krew i Śmierć (Compilation Tape)


Oto przed Wami coś niesamowitego! Kompilacja, która wydana została jako dodatek do Fuckin Bitch'zine, a która to zawiera takie perełki polskiej muzyki metalowej, że sam jej autor ocenił, że odnalezienie tych materiałów to pogranicze cudu... Kompilacja została poświęcona pamięci Adama Szulca, twórcy legendarnego "Butcher'zine", który niestety zginął w tragicznych okolicznościach. Nie pamiętam dokładnej daty wydania tej kompilacji, ale mimo że zawiera utwory z przełomu lat 80-tych i 90-tych, wydana została gdzieś w połowie tych drugich. Skoro już w tamtych latach te nagrania owiane były legendą, to obecnie słuchając tej kasety można bez trudu przenieść się w tamte legendarne czasy i chłonąć ich atmosferę. Rarytasy, jakie się tu znalazły, często pokazują, jak zespoły, które zna się częściej z angielskojęzycznych tekstów, radziły sobie w ojczystym języku! Prawdziwa uczta diabelskiej muzyki! Chyba wiele więcej nie trzeba przedstawiać tej perły polskiego undergroundu i wypada mi tylko zaprosić Was do zapoznania się z tymi nagraniami.
Sam materiał dźwiękowy poddałem tylko oczyszczeniu, a reszta pozostała praktycznie niezmieniona, a więc brzmienie macie oryginału!

ZAWARTOŚĆ:
Zgrany i oczyszczony materiał audio w formacie mp3.
Skan obu stron okładki oraz dołączonej do niej karty informacyjnej.

TRACKLISTA:

01. Quo Vadis - Trzy Szósteczki
02. Merciless Death - Ritual of the Black Host
03. Thrasher Death - Black Angel
04. Vader - Trupi Jad
05. Exorcist - Last Deacon
06. Slashing Death - Quick Death
07. Slashing Death & Peter - Ceremonic of Death
08. Bariel - Screaming
09. Smirnoff - Żołnierze Piekieł
10. Magnus - Destrukcja
11. Terror - Płomienie Inkwizycji
12. Scarecrow - Kurwa Matka
13. Monastery - Zuzia (cover Natalii Kukulskiej)
14. Do Dupy - Zamknęło wieko od trumny kończąc stronę A
15. Slaughter - Czarna Msza
16. Lewiatan - Lewiatan
17. Mortal Slaughter - Urodzony dla Nienawiści
18. Manslaughter - Opętany
19. Extermination - R.I.P.
20. Guardian - Znamię Krwii
21. Prosector - Odwieczna Śmierć
22. Piekielne Wrota - Opętany
23. Armageddon - Przebudzenie
24. Masturbathor - Space Invaders
25. Thanatos - Legiony Zła
26. Mentor - Paranoid (cover Black Sabbath)
27. Opus Sacrum (żeńska grupa z Ostrołęki)
28. Beerhead - Beer Forever
29. Do Dupy - Dedykacja dla Adasia Szulca Butcher'zine, któremu poświęcam tę taśmę kompilacyjną

DOWNLOAD:

czwartek, 6 grudnia 2012

Skuty Lodem - Demo (???)


Tym razem zagadka dla mnie niezrównana. Pamiętacie projekt SKUTY LODEM? Taki z przełomu wieków. Kilka demówek krążyło po świecie na CD-Rach. Była to muzyka klawiszowa dość silnie związana klimatem z nazwą projektu. Chłodne brzmienia składające się na orkiestralne kompozycje często wypełnione pianinem przypominającym pasaże z dokonań SMRTANA. Bardzo dobra muzyka, której znakomicie słucha się nawet dziś. Jako że ziemię skuł lód, będzie jak znalazł;) Największym problemem z tym wydawnictwem jest to, że posiadam zgrane utwory z CD, na którym nie zachowały się żadne informacje poza tym, że są to utwory SKUTEGO LODEM, niestety:(. Dlatego mam też apel do Was: JEŻELI KTOŚ POSIADA INFORMACJE NA TEMAT TEGO WYDAWNICTWA - PROSZĘ O KONTAKT!!!
Dziś tradycyjnie dzielę się z Wami tą muzyką, bardzo emocjonalną i nastrojową. Pochodzącą z czasów, kiedy na scenę wkraczały już na dobre komputery i można było w domowym zaciszu tworzyć, realizować pomysły i marzenia na większą skalę niźli dawniej. Przy tej okazji chciałem nadmienić, że właściwie nie ma co doszukiwać się tego, czy dawniej były bardziej kultowe czasy, czy też takie są obecnie, bo wydaje mi się, że każda chwila poświęcona na twórczość zawsze pozostawi klimat i wspomnienia - magiczne, jeśli można tak to określić;)

ZAWARTOŚĆ:
Materiał audio zgrany z CD-R w formie mp3.
Okładka Zastępcza!!!

TRACKLISTA:
BARDZO POSZUKIWANA!!!

DOWNLOAD:

czwartek, 29 listopada 2012

Subspecies - Crimson Desire (1996)


Dziś jakoś wzięło mnie na takie swoiste starocie... SUBSPECIES to Anglicy, których główną inspiracją na taśmie demo "Crimson Desire" są książki Anne Rice z cyklu "Kroniki Wampirów". Wcale się im nie dziwie, że zafascynowały ich te dzieła, bo mnie także i chyba jest to moja ulubiona i najbardziej fascynująca wizja wampirów jaka została stworzona. Swego czasu potrafiła mnie oczarować niemalże hipnotycznie i w sumie po dziś dzień kiedy myślę o wampiryzmie, to myślę o bohaterach książek Rice. Być takim nieśmiertelnym, który może znudzić się życiem, to z pewnością bardziej pasjonująca droga niż przedwczesna śmierć z byle powodu.
Muzyka, jaką prezentuje to czteroutworowe demo, to walcowaty, niezmiernie ponury doom metal z wpływami gotyku, pełen upiornych orkiestralnych elementów, powodujących, że atmosfera na tej płycie to prawdziwy horror! Nie można jednoznacznie porównać tej muzyki do jakiegokolwiek zespołu, choć może wytrwali strukturaliści wynaleźliby różne elementy już gdzieś wcześniej występujące, jednakże ich połączenie na tym wydawnictwie to kwintesencja mrocznego pragnienia i wiążącej się z nim niemalże erotycznej namiętności...

ZAWARTOŚĆ:
Zgrany i zremasterowany materiał audio w formacie mp3.
Skan obu stron okładki.

TRACKLISTA:
http://www.metal-archives.com/albums/Subspecies/Crimson_Desire/117307

DOWNLOAD:
http://www41.zippyshare.com/v/95163221/file.html
http://rapidshare.com/files/2283708270/Subspecies-CD.rar
http://www.mediafire.com/?9ejy6a86byj0oif

Forgotten Woods - Sjel av Natten (1995)


Przeglądając swoje półki z kasetami, przypomniałem sobie ostatnio o pewnym materiale, który onegdaj zauroczył mnie swoją melodyką i klimatem. Kasety z PAGAN Records łykałem zresztą bezkrytycznie, a później dopiero wyodrębniałem swoich faworytów. W tej najwyższej lidze znalazł się również FORGOTTEN WOODS ze swoją pełną surowej przestrzeni atmosferą i opętanym wokalem. To było w tamtych czasach niesamowite przeżycie poznawać taką muzykę i dać się ponieść jej demonicznemu i dzikiemu urokowi. Dziś dzielę się z Wami tym nagraniem w bardzo dobrej wersji, abyście mogli poznać czar tych moich lat młodzieńczych;)

ZAWARTOŚĆ:
Zgrany i oczyszczony materiał audio w formacie mp3.
Skan obu stron okładki.

TRACKLISTA:

DOWNLOAD:

niedziela, 18 listopada 2012

Annalist - Memories (1994)


Zespół ANNALIST to swoista legenda polskiego progresywnego rocka, choć nie wszyscy zapewne pamiętają, że zespół ten rozpoczynał ścieżkę muzyczną od mrocznego Death Metalu! Dziś nie chciałem jednak sięgać do tych korzeni, bo już to zrobiono, ale chciałem oddać w Wasze ręce pierwszy album tego zespołu, od którego zaczęła się ta mistyczna twórczość pełna oryginalnych melodii, wyjątkowego nastroju tajemniczości. Trudno znaleźć podobny zespół w Polsce, bowiem ANNALIST pomimo zapożyczeń, potrafił tak oryginalnie wszystko ze sobą połączyć, że nie sposób później pomylić ich stylu z jakimkolwiek innym.

Swoją drogą nagranie to zgrałem z kasety magnetofonowej i postarałem się nadać mu taką formę, że materiał z wersji CD nie brzmi tak głęboko i wyraziście - wiem, trochę się przechwalam:D:D hahaha... Ale doprawdy teraz można odczuć całkowicie ducha tej muzyki. Dodatkowo dołączyłem lekko również poprawiony brzmieniowo ostatni utwór, który nie znalazł się w wersji kasetowej, aby jednak płyta "Memories" dotarła do Was w całości.

ZAWARTOŚĆ:
Zgrany i zremasterowany materiał audio w formacie .mp3.
Skan całości okładki kasetowej.

TRACKLISTA:

DOWNLOAD:

niedziela, 4 listopada 2012

Korsarz - Niezaufanie (2005)


Długo kazałem Wam czekać na oficjalne i całkowite udostępnienie pełnej elektronicznej wersji płyty "Niezaufanie" KORSARZA. Zeszło z wszystkim tak długo z kilku względów. Oczywiście jednym i najważniejszym był czas, ale drugim to, że gdzieś w chaosie materiałów pogubiły mi się pliki robocze z okładką i książeczką, stąd nie mogłem poradzić sobie z zebraniem materiałów. Gdzieś odnajdywałem jakieś niepełne kopie, kopie wcześniejsze itp. Później znów jak znalazłem, to się okazało, że nie posiadam już wszystkich użytych czcionek, więc trzeba było je odnaleźć albo zastąpić... Normalnie horror za horrorem;) Ale wreszcie dziś wszystko zebrało się tak, że mając wiele czasu na samotne ślęczenie nad tymi materiałami, ogarnąłem je i przygotowałem... I wreszcie można cieszyć się tym materiałem w pełnej wersji cyfrowej. A więc nie umyka nic z tego, co jest dla mnie najistotniejsze, bowiem muzyka to jedno, ale cała treść to drugie.
Ostatni do tej pory materiał KORSARZA to wydawnictwo już może nie tak ezoteryczne jak poprzednie, ale elementy gotyckie, romantyczne i grozy znajdują się na nim. Właściwie chyba najbardziej odpowiednio nazwać tę płytę romantyczną, ale w tym sensie bardziej literackim, nie potocznym. Przecież Romantyzm to była właśnie epoka cholernie mroczna, pełna gęstych i obłąkanych uczuć, pełna obsesji i potworów. A w sumie właśnie najczęściej te potwory i te obłąkania wywodzą się z jednego uczucia: Miłości. Miłości do kochanka, do życia, do śmierci... W istocie przecież miłość to szaleństwo, ale też POTĘGA! Będąc w normalnym stanie ducha nie jesteśmy w stanie zrozumieć pasji zakochanego, a pasje te bywają zaiste potworne. W mediach czasami słyszymy, że dokonano morderstwa z powodu zazdrości, odrzucenia itp. To suchy fakt, do którego odnosimy się często z dystansem i mówimy: "Co za debil(-ka)!" Ale czy tak naprawdę czuliśmy to, co oni? Nie warto na uczucia patrzeć tylko przez pryzmat suchego faktu, doniesienia... Cholernie wiele się dzieje w tym stanie umysłu. Ale myślę, że dużo o tym opowiedziałem na tej płycie KORSARZA.
Może przejdźmy do kilku konkretów. Do nagrań tego materiału przystąpiłem od razu właściwie po zakończeniu nagrywania "Galerii IX Mrocznych Obrazów". Szło się za ciosem, można powiedzieć. Tym samym, że i Krzysiek Bigaj poczynił znaczne postępy w wokalach. Udało się z niego wykrzesać więcej drapieżności, klimat muzyczny się zagęścił, kompozycje zaczęły być bardzo różnorodne. Właściwie nie do końca dobrze pamiętam, skąd się wziął temat miłości na tej płycie. Był on jednak wynikową chyba czytanych przeze mnie dawniej poezji, w których odbijały się echa miłosnych uniesień i zawodów. Samego mnie zaczęła zastanawiać także osobista przygoda z miłością, takie rozmyślania, co by było, gdyby... W ogóle jak opisać miłość? Zdaje mi się dość trafnie ujęte to w słowach: "otwiera klatkę, zakłada kajdany". Ale to w istocie tylko taka gra słów, oksymoron wolności i miłości jednocześnie. W dużej mierze przyczyną tej płyty były też chyba refleksje nad dwoma sprawami: utratą miłości poprzez zdradę i śmierć. W pierwszym wypadku, w utworze "Daimonion (Damnacja)" chciałem poruszyć temat zdrady, czy zdradza się z miłości czy tylko z pożądania? Czy taka zdrada nie jest wynikiem tajemnicy, bo przecież taka tajemniczość potrafi wprowadzić w nasze życie coś absolutnie nowego i fascynującego. Gra naszej wyobraźni zupełnie potrafi odmienić nas samych. W takim wypadku tracimy miłość ustatkowaną, a zyskujemy nową chaotyczną, pełną pasji... Jeśli jednak nie zdradzamy, a tylko poświęcamy się w pewnym sensie tajemnicy, to czy lepiej, aby pozostała ona tajemnicą, czy nie lepiej, aby nasze złudzenia pielęgnować i pozostawić, bo w innym wypadku codzienność je z czasem rozwieje i uczyni powszednimi i nudnymi?? Drugim wypadkiem jest śmierć. Co się staje w chwili, kiedy ukochana osoba umiera? W "Pieśni Hermesa" postarałem się pójść jedną z takich ścieżek naszego życia. Właściwie to utwór, którego zarzewie miało miejsce jeszcze, kiedy pracowałem w szpitalu i często wieczorami przechadzałem się korytarzami "Narutowicza" krakowskiego. Tam wszystko wtedy emanowało smutkiem, zmęczeniem i śmiercią... Niestety. W tej przygnębiającej atmosferze myśli same snuły się i w końcu doszły do fabuły tego utworu, w którym osoba na co dzień wyrywająca innych z ramion śmierci, traci ukochaną. Niepogodzenie z tym faktem prowadzi do buntu przeciw śmierci i motywu Fausta. Pakt z Diabłem pozwala mieć nadzieję na odzyskanie ukochanej.
W nagraniach tych poza Krzyśkiem Bigajem wzięła również udział Ewa Tur. Recytowała jeden z wierszy Kazimiery Zawistowskiej, który mówił właśnie o pogardzie i tęsknocie jednocześnie - pogardzie dla obecnego partnera i tęsknocie za tym doskonalszym. To krok do "Damnacji";)
Niestety po zakończeniu materiału i opublikowaniu "Niezaufania", rzeczy potoczyły się dość zaskakująco dla mnie. "Niezaufanie" miało być czymś w rodzaju noweli, opowiadania pomiędzy powieściami. Następna powieść zaczynała być przygotowywana, ale wystąpiły problemy z wokalistą. Krzysiek Bigaj zaczął nie stawiać się na próby, nie realizował nowych pomysłów wymigując się chorobą gardła. Ja, człowiek cierpliwy i wyrozumiały, czekałem. Niestety koniec końców okazało się, kiedy już przycisnąłem Krzyśka, co jest prawdziwym powodem jego nieobecności, że jego opieszałość wynikła z przekonań religijnych. Orzekł, że nie będzie już śpiewał tekstów okultystycznych i poświęca się tematyce religijnej (katolickiej). Ciekawe, czy w tym momencie też Wam opadły szczeny, jak i mnie, kiedy to usłyszałem? Taki był właśnie koniec naszej współpracy, który zaskoczył mnie absolutnie, bowiem nigdy nie przyszło mi do głowy, ze tak się to może zakończyć. Tym bardziej, że do tej pory nasze poglądy filozoficzne były nam znane i uważałem, że tolerowane. Zresztą nie ma we mnie ortodoksa pod tym względem, więc szanuję poglądy innych o ile szanują oni moje. Jednak urwało się - nagle... Prawie jak zdrada;) No to tyle narzekań na los;)
Aha, miałem jeszcze napomnieć o "Nocy Upiorów"! Właśnie o to pytało mnie najwięcej osób;) Pytano mnie, jak nagrałem prawdziwy chór i to połączyłem... Oczywiście nie nagrywałem żadnego chóru, ale za pełną zgodą chóru "Educatus" wykorzystałem ich nagranie pieśni Wacława z Szamotuł, do którego następnie nadbudowałem syntezatorową kompozycję. Sama ta pieśń  tekstowo może nie ima się mojego przesłania, jednakże jej klimat zafascynował mnie totalnie. W tym chórze występował między innymi mój stary przyjaciel Paweł Zięba i przez niego uzyskałem zgodę na wykorzystanie tego nagrania.
W tym czasie staraliśmy się jednak także wyjść gdzieś dalej z naszą muzyką, co zaowocowało nagraniami wysłanymi na kilka konkursów oraz kilkoma koncertami z półplaybacku, bowiem składu pełnego nie mieliśmy. Dużo z tego nie wynikło, jednak po wydaniu tego materiału gdzieś w świecie ludzie zaczęli doceniać tę muzykę. Zaczęły się też rodzić nowe pomysły, nowe próby i może coś z tego wyniknie... Pomysł na "powieść" jest, na powieść szeroko zakrojoną, jakiej jeszcze nie było, możecie mi wierzyć...
Dziś oddaję Wam "Niezaufanie". Ciekaw jestem Waszej opinii, Waszych przemyśleń, emocji...

ZAWARTOŚĆ: 
Materiał audio w wersji .mp3.
Okładka wydania DVD.
Pełna wersja książeczki.

TRACKLISTA:
1. Uwertura na cześć Mrocznej Sztuki
2. Animus i Anima (Zawołanie)
3. Alchemia Samotności
4. Persefona (Transmutacja Animy)
5. Daimonion (Damnacja)
6. Noc upiorów
7. Koda: Pieśń Hermesa


DOWNLOAD:

sobota, 3 listopada 2012

L&L - Sol (promo 2000)


Następne efekty mojego szperania po starociach, to kaseta promo przemyskiego projektu ambientalnego L&L. Niech Was jednak nie zmylą odnajdywane w wyszukiwarkach linki do producentów i dystrybutorów szlafroków i innej bielizny. Działalność tegoż projektu łączy się poprzez inicjatora z dwoma innymi jeszcze projektami: Conqueror (obecnie chyba Conquerror) oraz Lord Gorgo. L&L w zamyśle było ukierunkowane na bardzo nastrojowy ambient, czy też muzykę, jaką potocznie zaczęto nazywać ambientem po wtargnięciu Mortiisa na rynek muzyki metalowej. Podobnie zresztą jak i u Mortiisa tak i tutaj mamy bardzo emocjonalne i ekspresyjne podejście do nagrań, w których nie brakło niedociągnięć, nierównomiernego tempa itp. "niuansów". Po prostu było to granie na żywioł. Zdaje mi się, że jeszcze przyjdzie mi opowiedzieć o tych nagraniach więcej, ewentualnie udostępnić ich jeszcze kilka, ale to w swoim czasie. Trzeba też zaznaczyć tym samym, że prezentowane tutaj promo nie do końca oddawało charakter wszystkich nagrań projektu, ale wydaje mi się chyba najbardziej obrazowym. Dodatkowo dołączyłem do niego pozostawiony na kasecie pewien bonus. Jest to nagranie najpewniej projektu Lord Gorgo, ale które znalazło się na tejże kasecie i które warto zachować choćby z tego względu, że Henryk Tur (ów inicjator projektów) zaczynał swoje nagrania od przyjaźni z komputerem Amiga i tamtejszym sekwencerem, którego efektem jest właśnie to nagranie.
Nie ukrywam tym samym, że nagrania te rejestrowane poprzez podłączenie syntezatora do magnetofonu, strasznie różnią się poziomami, ale starałem się to mniej więcej wyrównać i oczyścić... Myślę tym samym, że taka ciekawostka się Wam spodoba;)

ZAWARTOŚĆ:
Zgrany i oczyszczony materiał audio w formacie .mp3.
Skan okładki.

TRACKLISTA:
01. We are kings of our dreams
02. M
03. Sol
04. Midnight in the garden
05. bonus track

DOWNLOAD:

Church Bizarre - Demo 2004


Ostatnio udało mi się wyszukać również taką ciekawostkę. Może nie jest to staroć, żaden kult, rar itp. (ewentualnie plik .rar do pobrania;)) Ale jest to swoisty ewenement z roku 2004, który wygląda co najmniej, jakby pochodził z lat 80-tych. Okładka wyrysowana ręcznie, raczej z marnym talentem, intro zapożyczone z filmu, a sama muzyka to połączenie Black Metalu i Thrashu, nawet czasami przypominająca produkcje sprzed tych dwudziestu kilku lat. Jednak w samej muzyce więcej już elementów bardziej współczesnych, jeśli chodzi o budowanie kompozycji, riffy i  tempo. W istocie to dość żywy i szalony Black Metal, wcale nie taki surowy, jakby można sądzić po okładce. Jest z pewnością na czym ucho zawiesić, bo brzmi to klarownie i dynamicznie, choć powiem szczerze, że troszkę tej dynamiki tu może dołożyłem, ale to naprawdę niewiele. Sama muzyka broni się wyśmienicie! Nic tu nie odkryto, ale wrażenie jest przyzwoite, tym bardziej, że to demo naprawdę zasługuje na uwagę, a jego kopie krążące w sieci raczej tego nie wykazują, polecam więc moją;)

ZAWARTOŚĆ:
Zgrany i zrestaurowany materiał audio w formacie .mp3.
Skan okładki.

TRACKLISTA:

DOWNLOAD:

Rise Up - Different Type (1999)


Dziś chciałbym Wam przedstawić taką zapomnianą kapelkę z Buska Zdroju, którą odnalazłem przypadkiem w moich zbiorach. Wiele o niej nie potrafię powiedzieć, ale pomyślałem, że warto ją odgrzebać i wspomnieć, gdyż według mnie jest to dość ciekawa odpowiedź na granie pod Metallicę. Myślę, że każdy fan takiego Groove Thrashu spokojnie zawiesi ucho na tym wydawnictwie i wspomni czasy jeszcze kserowanych okładek, choć rok był to już 1999;) Dla mnie osobiście jest tu kilka ciekawych momentów, ale  materiał raczej przedstawia wartość archiwalną. Niestety również kopia mojej kasety pozostawia trochę do życzenia, ale mimo wszystko odrestaurowałem ją dość czytelnie, przez co polecam do przesłuchania!

ZAWARTOŚĆ:
Zgrany i zrestaurowany materiał audio w formacie .mp3.
Skan obu stron ksero okładki.

TRACKLISTA:
http://www.metal-archives.com/albums/Rise_Up/Different_Type/259238

DOWNLOAD:

sobota, 27 października 2012

Crystisgust - Short Definition of Love (demo 2000)


Dziś trochę inna beczka tematyczna. Tym razem coś z granic połączenia metalu z industrialem. Wątki obu tych gatunków łączą się w tej muzyce między innymi pewnie dlatego, że była tworzona, jak się domyślam, na   coraz bardziej popularnych już wtedy programach DAW w domowym zaciszu. Należy jednak powiedzieć, że dzięki temu wyobraźnia twórcy owego projektu miała szerokie pole do popisu i  również dzięki temu wyszedł naprawdę ciekawy kawałek ekstremalnej muzyki, która brzmieniowo pozostawia wiele do życzenia, ale przez to posiada własny charakter. Pisano o tym materiale, że jest to Industrial Death Metal. W ogólnikowym ujęciu można tak powiedzieć, choć naprawdę bardzo dużo eksperymentalnego grania, poszukiwania nowych unikalnych brzmień itp. stawia ten materiał trochę poza tą szufladką. Niemniej dominuje we wszystkim raczej duch ekstremy, totalnie zniekształconych wokali, gitar i innych efektów, nakładających na to swój dosyć unikalny nastrój. Trochę też wszystko zdaje się brzmieć ironicznie już w samym tytule, gdzie "krótka definicja miłości" zdaje się bezpośrednio przeczyć temu, jak wiele ludzie o tym uczuciu potrafią opowiedzieć.

Polecam materiał wszystkim żądnym zdecydowanie podziemnych wykopalisk i unikatów!

ZAWARTOŚĆ:
Zgrany i oczyszczony materiał audio z lekkim remasterem w formacie .mp3.
Skan obu stron okładki (okładki, która miała być rzekomo wersją roboczą, ale innej nie znam i być może nie istnieje takowa).

TRACKLISTA:

DOWNLOAD:

niedziela, 23 września 2012

Iscariota - Glodgad (1992)


Tenże materiał, to jedno z ciekawszych wydawnictw Death Metalowych z początku lat 90-tych w moim mniemaniu, jeśli chodzi o nagranie, wydanie i melodyjne kompozycje, jakimi uraczył nas ISCARIOTA. Choć powiem szczerze, że dziwi mnie pewien kontekst Star Wars na demówce, która poza intrem ściągniętym z owej Gwiezdnej Sagi ani słowem później do niej się nie odnosi;) Ale wyraz fascynacji jest, czy też był, co mile łechta moje gusta;) Tekstowo już może mniej sympatyzuję z zespołem, ale jak wspomniałem, muzycznie to naprawdę interesujący materiał. Raczej średnie tempa, ale super czytelne brzmienie, które naprawdę potrafi nieźle kopnąć!
Największym zaskoczeniem dla mnie jest to, że zespół działa ponownie i w ramach przypomnienia sobie o tej kapeli, warto chyba zasięgnąć dziś po archiwalia, a zaraz potem pisać do zespołu odnośnie nowych materiałów! Ciekaw jestem, jak to po latach teraz dają sobie radę.

ZAWARTOŚĆ:
Oczyszczony materiał audio w formacie .mp3.
Skan obu stron okładki.

TRACKLISTA:

DOWNLOAD:

czwartek, 20 września 2012

Orłów Kraina - Biały Orzeł (oficjalny reh. Luty 2000)


Orłów Krainę odnalazłem gdzieś wśród kaset swoich, jakie kserowałem i kopiowałem dawniej od przyjaciół. W sumie można powiedzieć, że nie aż tak dawno, bowiem przecież to rok 2000, więc żadne jakieś tam archiwalia wielkie;) Ale jednak, to już ma 12 lat! Cholera, jaki ja jestem stary! A za tydzień kolejny rok mi strzeli... Ale dobra, brzmienie tego materiału to przynajmniej rok '95 hahaha;)
Za tenże projekt odpowiedzialny był Trivialis, który to udzielał się również w znakomitym jak dla mnie projekcie Nów, co zresztą słychać, bo melodyka, śpiew i całokształt jest bardzo podobny. Tylko tutaj wszystko jest bardziej balladowe, bardziej hymnowe... nawet pomimo tego, że słuchamy kasety z próby. A może to moja wrażliwość pewne rzeczy sobie dopowiada, bo całość brzmi masakrycznie i trzeba mieć tak silnie zepsuty i zdewiantowany słuch jak ja, żeby usłyszeć w tym podniosłość. Na swoją obronę mogę mieć tyle, że w tej muzyce słyszymy jeszcze coś innego, właśnie marzenia o tym podniosłym wydźwięku... Czyli mamy po prostu duszę. Jakże wielu obecnie szczypie się, żeby przypadkiem nie wyrazić tego, co czują, bo może być to odebrane jako infantylne i nieprofesjonalne... Warto więc wrócić do takiej muzyki, żeby zastanowić się, w jaką stronę idzie obecna. Nie mówię tutaj o kierunku stricte patriotycznym (co również w moim sercu siedzi) ale zwyczajnie o tworzeniu podług własnej woli, a nie zwracaniu uwagi na tak zwany profesjonalizm i dążenie do jednakowych brzmień i jednakowego myślenia. W tym nagraniu jest taka pewna siła, którą można poczuć wspominając własne próby, własne dążenia. Warto mieć na uwadze taki kierunek;)

Same nagrania były przegrywane na jakimś lichym sprzęcie, stąd odzyskiwałem nie pełny i czysty materiał, podobnie, jak okładkę kserowaną musiałem Wam tutaj zarzucić, zamiast oryginalnej... Ale przynajmniej przypomniałem o takowej pozycji, chyba już zapomnianej przez wielu. Swoją drogą, ciekawe, co dzieje się z muzyką Trivialisa obecnie? Dawno już, albo na niego nie trafiłem, albo nie mogłem trafić...

ZAWARTOŚĆ:
Zgrany i oczyszczony lekko zmasterowany materiał audio w formacie mp3.
Skan ksero okładki.

TRACKLISTA:
01. Do Orła
02. Do Polskiej Słowiańskiej Ziemi
03. Biały Orzeł

DOWNLOAD:

piątek, 31 sierpnia 2012

Piotr Wójcik - Jesień (1998)


Przy okazji wspomnień o "Nirnaeth Arnoediad" nie można pominąć tomiku wierszy, o którym mówiłem, a który stał się podstawą owej płyty. Należy go przypomnieć, aby mieć ogląd na całość artystycznych działań Piotra. Tym razem zachęcam Was zatem do czytania, nie tylko słuchania. Jednocześnie można powiedzieć, że lektura tego tomiku wspaniale współgra ze słuchaniem płyt Nirnaeth. Wszystko tutaj łączy się w dzieło totalne i należy na to zwrócić uwagę. Nie powiem, aby w tej poezji nie było mankamentów, pewnych literackich uproszczeń, czy też po prostu takich młodzieńczych lichych momentów;) Ale z drugiej strony one to świadczą o szczerości przekazu, a zresztą jasnym jest, że Piotr bardziej był muzykiem niż literatem, a to, co potrafił odczuć i oddać z siebie poprzez muzykę, trudne jest cholernie oddać literaturą... Czasami muzyka dudni w mózgu prostymi słowami, które bez niej stają się banalne i trywialne, ale kiedy ją usłyszymy, w jej kontekście te słowa nabiorą szamańskiego znaczenia. Nie można pominąć tego wydawnictwa, po prostu, bo jest częścią pewnej magicznej historii, która jeszcze się nie zakończyła;)

ZAWARTOŚĆ:
Pełen skan tomiku poezji z pominięciem pustych stron.

DOWNLOAD:

Nirnaeth - Nirnaeth Arnoediad (1999)

Ostatni materiał w dorobku projektu Nirnaeth, to wyraźny postęp muzyczny, brzmieniowy, a także krok w innym kierunku klimatycznym niźli dotychczas. Wcześniejsze nagrania były coraz to doskonalszą próbą realizacji dźwiękowej poezji Tadeusza Micińskiego, swoją mroczną atmosferą błąkały się pomiędzy lucyferyzmem a Słowiaństwem, które to w poezjach młodopolskiego mistrza wybrzmiewały siłą niezmienną. Jednak ten etap zakończył się wraz z nagraniem "Haud'en'Nirnaeth" i rozpoczął nowy... Ten nowy, to wyraz indywidualizmu Piotra Wójcika, który nie tylko znany być powinien z muzyki, ale również jako autor poezji, która wyraźnie nawiązywała do Młodej Polski. Wspominałem już o tym swego czasu, kiedy opisywałem nagrania wcześniejsze Nirnaeth, czy Vedyminów. Znamiennym faktem może być pewnego rodzaju zjawisko, jakie miało miejsce w drugiej połowie lat 90-tych. Wtedy to właśnie muzyka związana z podziemiem metalowym bardzo silnie zwróciła uwagę na literaturę romantyzmu, Młodej Polski i ogólnie mówiąc taką ezoteryczno-fantastyczną. W roku 1997 wydane zostało kilka tomików poezji, które zaczęły krążyć po tzw. metalowym undergroundzie. Ukazały się wtedy jakoś "Polioskop" Wojtka Zalewskiego, "Senne Podróże" Mariusza A. Poźniaka, moje "Czarne Róże Melancholii", "Plus Ultra" Igora Myszkiewicza... Zaraz rok później Piotr Wójcik wydał "Jesień". Wszystko to wtedy miało charakter wyjątkowy i ideowy jako sprzeciw wobec głównego nurtu literatury i poezji, w której coś na kształt postnaturalizmu z jednej strony a ckliwych wierszydeł z drugiej dominowało w owym czasie. Brakowało silnych idei, a jednocześnie brakowało nastroju i romantyzmu. Staraliśmy się tworzyć taką sztukę.
"Nirnaeth Arnoediad" to właśnie wyraz duszy Piotra Wójcika, w której jesienna senność, mglistość i rezygnacja miesza się z dziką rozpaczą, która porywa do szalonych działań. To wrota do zupełnie innej krainy, niż można by przypuszczać. Dzieło oryginalne, choć budowane na pewnych motywach, jakie już gdzieś dane nam było poznać... Ale właśnie! Przecież wszystko nowe tworzy się na gruzach starego, podobnie jest z Nirnaeth. Mamy tu muzykę niemal filmową, podszytą taką bardzo polską szkołą kompozytorów, tych bardziej romantycznych, ale z drugiej strony wplata się w ten klimat solo gitarowe, podobne jak to, które znalazło się w uwerturze do musicalu "Notre-Dame de Paris". Ciągle gdzieś pobrzmiewają echa Elend, ale już o wiele mniej. Mamy tutaj przepiękną indywidualną opowieść pełną wrzasków rozpaczy, szeptów rezygnacji i potężnej przestrzeni muzyki, która pochłania. Najgorsze jest jednak zakończenie tego albumu. Sam nie wiem, czy traktować to jako fatalne proroctwo? Jesień jest tutaj dość przerażającym symbolem, bowiem w czasie tejże pory, grupa wędrowców udaje się w symboliczne góry. Nikt nie powraca i spada śnieg... Czyżby to był ten sam śnieg, który zgubił rosyjskich studentów na uralskiej Górze Umarłych? Po Nirnaeth obecnie słuch zaginął... Udało mi się ostatnio wyśledzić Piotra na allegro, gdzie wreszcie zakupiłem od niego kasetę "Nirnaeth Arnoediad", jednakże z naszej korespondencji wynika, że wielką niewiadomą jest zakończenie trylogii Nirnaeth... Choć, kto wie, jakie myśli najdą artystę i jaka ochota w tym właściwym czasie, na który liczę, że przybędzie.

Oddaję Wam dziś więc wyjątkowe i rzadkie obecnie nagranie, o którym nie należy zapominać!

ZAWARTOŚĆ:
Materiał audio w formacie mp3.
Pełen skan okładki.

TRACKLISTA:
01. Jesień cz. I && cz. III
02. Niemoc
03. Już Zmierzch
04. Impresja
05. Feniks
06. Pustka Nocnej Czerni
07. Jesień cz. II

DOWNLOAD:

czwartek, 23 sierpnia 2012

Solstice - As Empires Fell (1993)


Dość już dawno temu, pierwszy raz tę kasetkę demo usłyszałem we wspominanej chyba audycji Pawła Domino "Doom comes"... Zrobiła na mnie niesamowite wrażenie, tym bardziej że już od pewnego czasu kochałem Candlemass. Ten melodyjny doom metal z czyściutkim wokalem, bardzo przyjemnym, to był niesamowity klimat... Zresztą w tamtych czasach płyt słuchało się wieczorami w domowym zaciszu, w kącie własnego pokoju, a nie w zgiełku jaki istnieje dziś... Ten moment zaserwuję Wam wobec tego dziś wieczorem...

Kasetę demo SOLSTICE, z tego, co wiem, wydała polska wytwórnia Carrion Rec. co tylko świadczy o tym, jakie mieli wyczucie, żeby wypromować świetną muzykę w odpowiednim czasie!

ZAWARTOŚĆ:
Zgrany i zremasterowany materiał audio w formacie mp3.
Pełen skan okładki.

TRACKLISTA:

DOWNLOAD:

czwartek, 16 sierpnia 2012

Tenebrium - Mourn Thyself... (1993)


Kolejna ciekawostka to następna kaseta, którą udało mi się zachować do dziś, a którą przegrałem swego czasu od wspomnianego wcześniej Bohomaza. Tym razem to Grecja w bardzo podziemnej formie... Ciemne basowe brzmienia, złowieszczy "nekromantyczny" wokal, sporo syntezatorów, intra wycięte z różnych filmów, a do tego jeden wiersz Edgara A. Poe'go. Według źródeł jest to drugie i ostatnie wydawnictwo zespołu, do którego nie można mieć pretensji o oryginalność wyjątkową, ale czuć tu naprawdę dobry klimat i warto sięgnąć, aby wspomnieć to, co wspominam tu chyba najczęściej aż do bólu - owe lata 90-te;)

ZAWARTOŚĆ:
Zgrany i oczyszczony materiał audio w formacie mp3.
Skan obu stron okładki.

TRACKLISTA:

DOWNLOAD:

środa, 15 sierpnia 2012

Lord - demo'95 (1995)


Kasetę zespołu Lord (dziwi mnie, jak nieraz beznadziejnie ludzie potrafią nazwać swój zespół) udało mi się swego czasu przegrać od jednego ze starych przyjaciół w Kłodzku, którego wszyscy znali pod pseudonimem Bohomaz. Miał on kilka takich demówek z zagranicy, które naprawdę były interesującymi rarytasikami w owym czasie, czyli w połowie lat 90-tych. Ciekaw jestem, czy jeszcze do dziś ma on gdzieś oryginał, bo mi została dobrej jakości kopia, z której odzyskałem dla Was kawał potężnego francuskiego Black Metalu z niesamowitym klimatem, melodyką i totalnymi klawiszowymi brzmieniami, które jak na tamte lata powalały mnie i do dziś jestem pod ich wrażeniem. Powiem szczerze, że jest mi znany tylko ten jeden materiał owego zespołu, ale okazało się, że później działali chłopaki coś jeszcze, choć rzekomo ich styl poszedł w stronę black/thrash niźli tego mrocznego, bliskiego greckim wyziewom piekielnym, metalu. Mimo to, w mojej kolekcji jest to rzecz bardzo wyjątkowa, nawet kiedy patrzę na tę "odkrywczą" nazwę. Trzy rozbudowane utwory świetnie oddające klimat, jaki tworzy okładka. Jest mistycznie, jest mgliście, mrocznie i ezoterycznie. Mgła cmentarna przecieka przez membrany, kiedy wsłuchujemy się w te upiorne dźwięki. Jest też jeden mankament, którego powinno się uniknąć na tym wydawnictwie. Chodzi o to, że wokalista nigdy nie powinien brać się wtedy za śpiewanie! Owszem, mordę wydziera jak trzeba, pięknie, ale śpiewać nie potrafi ni w ząb, bo kiedy jest taki moment na kasecie, to niestety ta mgła cmentarna szybko z powrotem do tego głośnika się wciąga, jak materializujący się duch, którego odstrasza radosny letni poranek, ot i tyle;) Polecam zapoznać się z tym materiałem każdemu, kto nosi w sobie wrażliwość na muzykę metalową lat 90-tych, bo to jest jedna z tych najlepszych pozycji, oczywiście zremasterowana jak trza;)

ZAWARTOŚĆ:
Zgrany i zremasterowany materiał audio w formacie mp3.
Skan obu stron okładki (wersja ksero).

TRACKLISTA:

DOWNLOAD:

niedziela, 12 sierpnia 2012

Uroczysko - Zapomniane Wieki Sławskiej Dumy (2002)


A tym razem jeszcze jedna rzadkość, nawet w internecie. W 2002 roku materiał ten został wydany przez amerykańską wytwórnię Dark Forest Prod. i od tego czasu słuch po nim zaginął. Ja odnalazłem w swoim archiwum kopię wersji kasetowej, jaką otrzymałem bezpośrednio od zespołu w tamtym właśnie czasie, na początku XXI wieku;) Sam już tytuł wskazuje na klimat w jakim utrzymane są nagrania... Wiadomo, klimat pogański, rodzimy nasz słowiański. Jednak nie jest to muzyka metalowa, lecz bliższa folkowi, taka syntezatorowa, którą lubiano określać mianem ambient, ale w rzeczywistości nie o ambient tu chodzi, ale o muzykę ilustracyjną, bardziej filmową, którą na gruncie metalowego podziemia osadził silnie MORTIIS. UROCZYSKO to zespół mieszający naleciałości z takich projektów jak WOJNAR czy PERUNWIT i pochodne im nastrojowo. Black metalowe złowieszcze wokale pojawiają się rzadko, podobnie jak deklamacje, a więcej na tym wydawnictwie samej muzyki w większości wolnej i majestatycznej. Wszystko jest dobrze i można powiedzieć, że tylko dobrze, bo Uroczysko nie wybijało się ponad pewien ustalony poziom muzyczny, przez co nie robiło już takiego wrażenia. Myślę jednak, że warto przypomnieć sobie jak wtedy tworzono muzykę i jakim klimatem operowała, bo pomimo nagrań dokonanych w 2002 roku, materiał brzmi dużo starzej - w pozytywnym znaczeniu!
Jedyny mankament o jakim muszę ustrzec to to, że moja kaseta posiada urwany ostatni utwór o jakieś pół minuty w stosunku do oryginału, którego czas podano na stronie Spirit of Metal. Niestety nigdzie nie mogłem zdobyć go w żadnej innej formie, wobec czego takie wydawnictwo Wam oddaję, ale zremasterowane na tyle, że nie odczujecie żadnego dyskomfortu.

ZAWARTOŚĆ:
Zgrany i zremasterowany materiał audio w formacie mp3.
Skan okładki kasetowej.

TRACKLISTA:

DOWNLOAD:

czwartek, 9 sierpnia 2012

Clandestine - Umarłe Konie (1995)


Jeszcze jedną ciekawostką dziś chciałem się z Wami podzielić. Niesamowity poetycki i bardzo klimatyczny Death Metal z diaboliczną aurą, ale aurą takiego diabolizmu wzniosłego, romantycznego. Mamy na tej kasecie wiersze Beaudelaire'a oraz naprawdę świetne teksty samego zespołu. Wstyd nie znać tej klasycznej pozycji i wstyd, że ten zespół nie osiągnął wiele więcej, bo wszystko było na najlepszej drodze! Nastrojowe intro wprowadza słuchacza w dalszy świat totalnego i potężnego Metalu, który bez litości ciągle goni naprzód i miażdży! A na koniec mamy chwilę wytchnienia w postaci wyciszającego "Windland". Muzyka naprawdę radująca tych, którym uszy nie zniszczyła plastikowa jednostajność wielu współczesnych produkcji...

Postarałem się tym samym jak najlepiej oczyścić i zremasterować nagranie, aby można było cieszyć się jego czarem!

ZAWARTOŚĆ:
Zgrany i zremasterowany materiał audio w formacie mp3.
Pełen skan okładki.

TRACKLISTA:

DOWNLOAD:

Funeral Winds - Resurrection (1994)


Doskonale pamiętam czasy, kiedy surowy Black Metal święcił największe triumfy a na jego fali wypłynęła holenderska kapela FUNERAL WINDS. Ile było czekania na tę kasetę, którą zamówiłem jako nowość w Pagan Records! A później ekstaza, kiedy z głośników wypływało pierwsze, jakże niesamowite słowo: "Satan"! ;) Szkoda tylko, że materiał trwał tak krótko... Ale za to obsłuchałem go wielokrotnie i po dziś dzień uważam, że coś ta muzyka w sobie ma takiego, co nie pozwala o niej zapomnieć... Tym samym i ja nie pozwalam zapomnieć o niej wszystkim buszującym po internetowych czeluściach!;)

ZAWARTOŚĆ:
Zgrany i oczyszczony materiał audio w formacie mp3.
Pełen skan okładki.

TRACKLISTA:

DOWNLOAD:

Sacriversum - The Shadow of the Golden Fire (1994)


Tym razem coś na smaczek;) SACRIVERSUM to kapela, która naprawdę mocno ugruntowała swoją pozycję w polskim metalu. Wcale się temu nie dziwię, skoro już od pierwszego dużego materiału potrafili stworzyć mocny i wyjątkowy charakter w swojej muzyce. Niby klasyczne mieszanie klimatycznego Doom Metalu z Death i Blackiem, intra pomiędzy utworami grane na klasycznych instrumentach... Ale aura ezoteryki jest w tym wszystkim wyjątkowa, aura tej nowoczesnej ezoteryki, rzecz jasna, tej bliższej Magii Chaosu, choć samego Chaosu tutaj jak na lekarstwo. Wszystko świetnie dograne i skomponowane. Ale, ale! Jest jeden element chaosu! :) Czytałem kiedyś wywiad z SACRIVERSUM, w którym ujawniono, że istnieją dwie kopie tego materiału. Pierwsze wydanie poszło w świat w zupełnie innej formie, niż miało to być, czyli wydawca (Baron Rec.), wrzucił do obiegu nie tę kasetę, która miała być. Dlatego też kiedyś dziwiłem się, dlaczego utwory na okładce nie zgadzają się z tym czego słucham? Otóż okazało się, że zaraz po wydaniu pierwszego nakładu, taśmę wycofano i wypuszczono drugi raz już poprawnie ułożoną wersję. Ja oczywiście tutaj oddaję w Wasze ręce ten pierwszy materiał, na którym znajdują się dwa utwory, których tytułów nie potrafię określić. Mamy więc do czynienia z pewnym białym krukiem;) Zapraszam więc do zapoznania się z nim i wsłuchania w magiczny świat tej płyty!

Niestety moja kopia materiału pozostawia troszkę do życzenia przez falujący momentami dźwięk, ale tego niestety już chyba nie da się poprawić żadną sztuczką:(

ZAWARTOŚĆ:
Zgrany i oczyszczony materiał audio w formacie mp3.
Pełen skan okładki.

TRACKLISTA:
01. Across the Dust
02. Whispers
03. Pure Evil
04. In Emotional Garden
05. (Unknown track)
06. (Unknown track)
07. Tears
08. Wounded Flames

DOWNLOAD:

DISASTER - The Way of Disaster (1994)


Z zespołem Disaster nie byłem jakoś specjalnie związany emocjonalnie, choć ich muzyka to naprawdę świetny materiał, który doceni każdy maniak Death Thrash, ale i Heavy Metalu z początku i połowy lat 90-tych. Utrzymany raczej w średnich tempach, mieszający style, niejednoznaczny. Tak krótko można opisać tę muzykę. Są również, mimo tytułów w języku angielskim, teksty po polsku, które nadają materiałowi to coś, co ceni się w nagraniach z tamtego okresu. Szkoda, że w istocie poza jakimś legendarnym demo, jest to jedyny materiał tej polskiej kapeli.

Widziałem, że dawny post zawiera wygasły link do nagrań, to i tym samym pomyślałem, że warto materiał odświeżyć, a zarówno zremasteringować, aby mógł zaistnieć na nowo w czystej wersji!

ZAWARTOŚĆ:
Zgrany i zremasteringowany materiał audio w formacie mp3.
Pełen skan okładki.

TRACKLISTA:

DOWNLOAD:

środa, 4 lipca 2012

Morsun Diaboli - ... i zmieni się rzeczywistość (demo 1995)


Już kiedyś, dawno temu, poszukiwałem zgrania Morsun Diaboli w dobrej wersji. Niestety znajdowałem tylko słabe zgrywki z okropnym szumem lub z wycinaniem szumów takim, że w zamian uzyskiwało się ten charakterystyczny metaliczny szelest... Powiem Wam, że było to dla mnie wyzwaniem, aby ta, zresztą świetna demówka, wreszcie zyskała należne jej brzmienie i czystość - pomimo cholernego brudu, jaki Black Metal w sobie niesie. Ale brud to co innego niż szumy itp. W istocie demo Morsunów Diabolosów to niesamowita kompozycja, która posiada w sobie olbrzymi nastrój, niesamowite zmiany, gradację emocji niemalże jak w kompozycji jakiejś opery. Masa efektów, wyciszeń, pogłosów daje obraz muzyki niemalże filmowej. Gdzieś tam sobie syntezatory budują tło, jakieś szepty lawirują pomiędzy tym wszystkim, ujadają wilcy ktoś się szwenda po wiejskim podwórcu, a za chwilę zderzamy się ze ścianą Black Metalu. To wszystko należało by jakoś zachować i tym samym się postarałem, mam nadzieję nie najgorzej. To bardzo dobry materiał, nagrany z wyczuciem i atmosferą. Tam nie ma dłużyc, nie ma przegadania, wszystko jest kompozycyjnie naprawdę bardzo dobre, jak na tamte czasy. Jak teraz sobie nawet tego słucham, to wcale bym się nie zdziwił, gdyby część utworów znalazła się w ścieżce dźwiękowej np. "Na srebrnym globie", który był totalnie odjechanym i ekspresyjnym filmem. Tam był żywioł... Wiele obecnych kapel nie ma wigoru, a co dopiero żywiołu...

ZAWARTOŚĆ:
Zgrany i zremasteringowany materiał audio w formacie mp3.
Pełen skan okładki pierwszego wydania.

TRACKLISTA:


DOWNLOAD:

niedziela, 22 stycznia 2012

NIRNAETH - Haudh'en'Nirnaeth (1996)


Obiecałem Wam już dość dawno, że przypomnę jeszcze nie raz o tym niezwykłym polskim projekcie muzycznym. Oto więc druga odsłona Nirnaeth, tym razem już w wersji CD wydanej przez hiszpańską (o ile mnie pamięć nie zwodzi) wytwórnę Abstract Emotions. Z tego co słyszałem, Piotr Wójcik nie był do końca zadowolony ze współpracy z nimi, bowiem obiecywali mu więcej, niż otrzymał choćby samych kopii autorskich. Ale mimo wszystko kontrakt po tej płycie został przedłużony, choć nigdy do końca zrealizowany, bowiem, jak wiecie, Nirnaeth przedwcześnie zakończył działalność. Debiutancki CD Nirnaeth to w dużej części powtórzenie materiału z kasety demo, jeśli chodzi o wiersze Tadeusza Micińskiego i kompozycje zbudowane w oparciu o nie. Tutaj wszystko zostało jeszcze poszerzone o bardziej słowiańskie i pogańskie w swoim klimacie wiersze tego wielkiego poety. Oczywiście wszystko brzmi niesamowicie i z niesłychaną przyjemnością wracam do tej płyty nawet po tak wielu latach. Wam oczywiście życzę tak samo ciekawych wrażeń!
Swoją drogą pamiętam, jak to wtedy było w moim życiu... Kto to miał możliwość słuchania CD. Sprzęt był drogi, nawet jeśli chodzi o jakieś słabej jakości wieżyczki. Płyty CD najczęściej, kiedy już ktoś kupił, przegrywało się na kasety i słuchało, a oglądało okładkę tylko u szczęśliwego posiadacza. Nirnaeth dotarł wtedy do mnie właśnie w wersji kasetowej. Piotrek obiecywał kopię, ale jakoś nie dotarła... Nie mam mu jednak za złe;) To człowiek, który masę rzeczy starał się załatwić i masę pasji starał uskuteczniać. Dziś sam jestem ciekaw, jak wiele z tych pasji zostało? Na pewno pozostała niezapomniana w swoim klimacie muzyka, która powinna być znana szerzej, a nie tylko w głębokich podziemiach, bo to w sumie jakaś więź z dziedzictwem naszej kultury...

ZAWARTOŚĆ:
Materiał audio zgrany z CD w formacie mp3 jakości 320 kbps.
Skan całości okładki.

TRACKLISTA:
01 - Intro
02 - Lucifer (Jam ciemny jest...)
03 - Lucifer (Mój Duch...)
04 - Lucifer (Vexilla Regis Predeunt Inferni)
05 - Kain (Wyszła mi z boru...)
06 - Kain (Jest serca kraj...)
07 - Kain (Na księżycu czarnym wiszę...)
08 - Witeź Włast I
09 - Witeź Włast II
10 - Witeź Włast III (Bojan)

DOWNLOAD:

niedziela, 1 stycznia 2012

Jacek Wanszewicz - Pierścienie (2002)



Z okazji Nowego Roku poza życzeniami wszelkiego szczęścia, radości, kasiory i zdrowia mam dla Was całkiem niezły rarytasik. Płyta ta aż dziw, że przeszła bez większego echa, choć była dystrybuowana nawet przez księgarnie wysyłkowe takie jak Pruszyńskiego Klub Książki Księgarni Krajowej (o ile mnie pamięć nie zwodzi). Osobiście wtedy umknęła mi ona, jednak udało mi się zgrać oryginał, którego później już nie zdołałem zakupić, choć bywa, że szukam po dziś dzień...
Jacek Wanszewicz to pasjonat dźwiękowiec, z tego co o nim wyczytałem, a do tego pasjonat fantasta!;) Brał udział w udźwiękowieniach różnych przedstawień związanych ze zjazdami fanów fantastyki, czy też zlotami sympatyków stricte książek Tolkiena. Właśnie literaturze tego wspaniałego pisarza Jacek poświęcił płytę "Pierścienie", która jest jakby złożona z muzycznych ilustracji istotnych momentów zarówno "Hobbita" jak i "Władcy Pierścieni". A są to ilustracje naprawdę znakomite, łączące w sobie muzykę filmową, folkową jak i czasami metalową. Co prawda motywy metalowe nie brzmią tu może zbyt dobrze, ale można je przełknąć przy okazji obcowania ze znakomitą resztą. Do płyty dodatkowo została dołączona część multimedialna, którą dla Was specjalnie również zgrałem w całości, więc możecie zapoznać się z pełnią wydawnictwa, jak i uzyskać wiele informacji, jakimi dzielił się ze słuchaczami wtedy Jacek Wanszewicz. Niestety nie posiadam okładki, z której udało mi się zdobyć jedynie fotografie frontu i wnętrza.
Zapraszam więc w świat niesamowitej, bogatej muzyki o korzeniach symfonicznych, która znakomicie oddaje nastrój poszczególnych elementów książek, jakich nikt nie zapomni, kiedy tylko choć raz po nie sięgnie! Tym bardziej, że czekamy na kolejną ekranizację Petera Jacksona!

ZAWARTOŚĆ:
Materiał audio zgrany z CD mp3 224 - 320 kbps.
Dodatek multimedialny w postaci witryny internetowej.
Fotografie oryginalnego wydania.

TRACKLISTA:
01. Uwertura - wprowadzenie do utworu
02. Hobbit - czyli o tym jak pan Baggins po obfitym obiedzie siedzi przed norką i pali fajkę
03. Smaug i Esgaroth - walka miasta Esgaroth ze smokiem Smaugiem
04. Pogranicze - niepokoje
05. Shire - przyjęcie u Bilba i Fajerwerki Gandalfa - czyli o tajemniczym zniknięciu pana Bagginsa
06. Wichrowy Czub - walka Gandalfa z Nazgulami
07. Czarni Jeźdźcy - ucieczka Froda do Brodu Briunem
08. Grzmiąca Rzeka - ratunek przy Brodzie
09. Rivendell - Pieśni Elfów
10. Moria - potyczki i ucieczka podziemiami Khazad-dum
11. Most w Khazad-dum - walka Gandalfa z Balrogiem
12. Róg Boromira - ostatnia walka i pożegnanie Boromira
13. Jeźdźcy Rohanu - epizod z bitwy w Helmowym Jarze
14. Bitwa na Polach Pellenoru - impresja na temat bitwy
15. Pierścienie - motyw tytułowy

DOWNLOAD: