Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Open Folk. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Open Folk. Pokaż wszystkie posty

środa, 12 października 2011

Open Folk - Bretonstone (1993)


Z kasetą "Bretonstone" spotkałem się po raz pierwszy, wracając pociągiem z konwentu fanów fantastyki Nordcon'96 w Jastrzębiej Górze. Wtedy to z Mariuszem Poźniakiem zagraliśmy tam taki niby koncert... Piszę niby, bowiem zaczęliśmy go o północy, kiedy już wiele osób było w stanie doraźnie wskazującym, a my wzięliśmy się dla nich jakby znikąd, wzbudzając ogólne zdumienie;) Ale było super - tego się nie zapomni! Zresztą opowiem o tym przy okazji drugiej taśmy demo Vedyminów, bo Open Folk ta historia nie dotyczy. Jak więc wspomniałem, wracaliśmy do Kłodzka z dworca w Gdyni. Tam też w przedziale spotkaliśmy pewną dziewczynę, Ewę Nadolną. Poznaliśmy się poprzez takie amuleciki z kolorowych kamieni, które były jakby znakiem rozpoznawczym uczestników konwentu. Okazało się, że Ewa Nadolna, to osoba działająca w Zielonogórskim Klubie Fantastyki i w walkmanie posiada wyżej wspomnianą kasetę. Słuchałem już wtedy trochę folkowej muzyki, ale "Bretonstone" okazało się muzyką rewelacyjną, która zrobiła na mnie niesamowite wrażenie. Oczywiście zamęczyłem wtedy Ewę o to, żeby przegrała mi tę kasetę, a my w zamian podzieliliśmy się z nią naszymi Vedyminami, co zaowocowało tym, że rok później zagraliśmy w Zielonej Górze kolejny nasz koncert!
Co zaś do samej kasety. Nagrania powstały w roku 1993, ale po dziś dzień na taki poziom w muzyce folkowej wznieść się wielu twórcom jest cholernie ciężko. Muzyka przetacza się klimatami od melancholijnych, przez bitewne, po taneczne. Ale wszystko wspaniale zespala historia, jaka jest dołączona do kasety. Kiedy słucha się tej muzyki w kompletnej ciemności, a tylko tak radzę się nią raczyć na początek, wtedy bez problemu zaleziemy się w średniowiecznym zamku, wszystko będzie chłodne i toporne, ale nasze uczucia będą bardzo gorące i intensywne. Co prawda utwory opisane są tam jako pieśni rycerskie, ale pieśni tam nie znajdziemy w dosłownym znaczeniu. Nikt tam nie wyśpiewał ani słowa, wszystko zostało nagrane instrumentalnie. Nie sposób opisać wszystkich klimatów, jakie znajdują się na tej płycie, ale pozwoliły by one na udźwiękowienie co najmniej wielkiego widowiska historycznego, do którego za muzykę Open Folk mógłby być pretendentem do Oskara... Moim skromnym zdaniem. A jakie będzie Wasze? Sprawdźcie to sami...

ZAWARTOŚĆ:
Zgrany i zremasterowany materiał audio - mp3 vbr 224 - 320 kbps.
Skan obu stron okładki (Szkoda tylko, że skaner nie uchwyci złocenia liter na froncie okładki).

TRACKLISTA:
13 Pieśni