środa, 4 lipca 2012

Morsun Diaboli - ... i zmieni się rzeczywistość (demo 1995)


Już kiedyś, dawno temu, poszukiwałem zgrania Morsun Diaboli w dobrej wersji. Niestety znajdowałem tylko słabe zgrywki z okropnym szumem lub z wycinaniem szumów takim, że w zamian uzyskiwało się ten charakterystyczny metaliczny szelest... Powiem Wam, że było to dla mnie wyzwaniem, aby ta, zresztą świetna demówka, wreszcie zyskała należne jej brzmienie i czystość - pomimo cholernego brudu, jaki Black Metal w sobie niesie. Ale brud to co innego niż szumy itp. W istocie demo Morsunów Diabolosów to niesamowita kompozycja, która posiada w sobie olbrzymi nastrój, niesamowite zmiany, gradację emocji niemalże jak w kompozycji jakiejś opery. Masa efektów, wyciszeń, pogłosów daje obraz muzyki niemalże filmowej. Gdzieś tam sobie syntezatory budują tło, jakieś szepty lawirują pomiędzy tym wszystkim, ujadają wilcy ktoś się szwenda po wiejskim podwórcu, a za chwilę zderzamy się ze ścianą Black Metalu. To wszystko należało by jakoś zachować i tym samym się postarałem, mam nadzieję nie najgorzej. To bardzo dobry materiał, nagrany z wyczuciem i atmosferą. Tam nie ma dłużyc, nie ma przegadania, wszystko jest kompozycyjnie naprawdę bardzo dobre, jak na tamte czasy. Jak teraz sobie nawet tego słucham, to wcale bym się nie zdziwił, gdyby część utworów znalazła się w ścieżce dźwiękowej np. "Na srebrnym globie", który był totalnie odjechanym i ekspresyjnym filmem. Tam był żywioł... Wiele obecnych kapel nie ma wigoru, a co dopiero żywiołu...

ZAWARTOŚĆ:
Zgrany i zremasteringowany materiał audio w formacie mp3.
Pełen skan okładki pierwszego wydania.

TRACKLISTA:


DOWNLOAD:

niedziela, 22 stycznia 2012

NIRNAETH - Haudh'en'Nirnaeth (1996)


Obiecałem Wam już dość dawno, że przypomnę jeszcze nie raz o tym niezwykłym polskim projekcie muzycznym. Oto więc druga odsłona Nirnaeth, tym razem już w wersji CD wydanej przez hiszpańską (o ile mnie pamięć nie zwodzi) wytwórnę Abstract Emotions. Z tego co słyszałem, Piotr Wójcik nie był do końca zadowolony ze współpracy z nimi, bowiem obiecywali mu więcej, niż otrzymał choćby samych kopii autorskich. Ale mimo wszystko kontrakt po tej płycie został przedłużony, choć nigdy do końca zrealizowany, bowiem, jak wiecie, Nirnaeth przedwcześnie zakończył działalność. Debiutancki CD Nirnaeth to w dużej części powtórzenie materiału z kasety demo, jeśli chodzi o wiersze Tadeusza Micińskiego i kompozycje zbudowane w oparciu o nie. Tutaj wszystko zostało jeszcze poszerzone o bardziej słowiańskie i pogańskie w swoim klimacie wiersze tego wielkiego poety. Oczywiście wszystko brzmi niesamowicie i z niesłychaną przyjemnością wracam do tej płyty nawet po tak wielu latach. Wam oczywiście życzę tak samo ciekawych wrażeń!
Swoją drogą pamiętam, jak to wtedy było w moim życiu... Kto to miał możliwość słuchania CD. Sprzęt był drogi, nawet jeśli chodzi o jakieś słabej jakości wieżyczki. Płyty CD najczęściej, kiedy już ktoś kupił, przegrywało się na kasety i słuchało, a oglądało okładkę tylko u szczęśliwego posiadacza. Nirnaeth dotarł wtedy do mnie właśnie w wersji kasetowej. Piotrek obiecywał kopię, ale jakoś nie dotarła... Nie mam mu jednak za złe;) To człowiek, który masę rzeczy starał się załatwić i masę pasji starał uskuteczniać. Dziś sam jestem ciekaw, jak wiele z tych pasji zostało? Na pewno pozostała niezapomniana w swoim klimacie muzyka, która powinna być znana szerzej, a nie tylko w głębokich podziemiach, bo to w sumie jakaś więź z dziedzictwem naszej kultury...

ZAWARTOŚĆ:
Materiał audio zgrany z CD w formacie mp3 jakości 320 kbps.
Skan całości okładki.

TRACKLISTA:
01 - Intro
02 - Lucifer (Jam ciemny jest...)
03 - Lucifer (Mój Duch...)
04 - Lucifer (Vexilla Regis Predeunt Inferni)
05 - Kain (Wyszła mi z boru...)
06 - Kain (Jest serca kraj...)
07 - Kain (Na księżycu czarnym wiszę...)
08 - Witeź Włast I
09 - Witeź Włast II
10 - Witeź Włast III (Bojan)

DOWNLOAD:

niedziela, 1 stycznia 2012

Jacek Wanszewicz - Pierścienie (2002)



Z okazji Nowego Roku poza życzeniami wszelkiego szczęścia, radości, kasiory i zdrowia mam dla Was całkiem niezły rarytasik. Płyta ta aż dziw, że przeszła bez większego echa, choć była dystrybuowana nawet przez księgarnie wysyłkowe takie jak Pruszyńskiego Klub Książki Księgarni Krajowej (o ile mnie pamięć nie zwodzi). Osobiście wtedy umknęła mi ona, jednak udało mi się zgrać oryginał, którego później już nie zdołałem zakupić, choć bywa, że szukam po dziś dzień...
Jacek Wanszewicz to pasjonat dźwiękowiec, z tego co o nim wyczytałem, a do tego pasjonat fantasta!;) Brał udział w udźwiękowieniach różnych przedstawień związanych ze zjazdami fanów fantastyki, czy też zlotami sympatyków stricte książek Tolkiena. Właśnie literaturze tego wspaniałego pisarza Jacek poświęcił płytę "Pierścienie", która jest jakby złożona z muzycznych ilustracji istotnych momentów zarówno "Hobbita" jak i "Władcy Pierścieni". A są to ilustracje naprawdę znakomite, łączące w sobie muzykę filmową, folkową jak i czasami metalową. Co prawda motywy metalowe nie brzmią tu może zbyt dobrze, ale można je przełknąć przy okazji obcowania ze znakomitą resztą. Do płyty dodatkowo została dołączona część multimedialna, którą dla Was specjalnie również zgrałem w całości, więc możecie zapoznać się z pełnią wydawnictwa, jak i uzyskać wiele informacji, jakimi dzielił się ze słuchaczami wtedy Jacek Wanszewicz. Niestety nie posiadam okładki, z której udało mi się zdobyć jedynie fotografie frontu i wnętrza.
Zapraszam więc w świat niesamowitej, bogatej muzyki o korzeniach symfonicznych, która znakomicie oddaje nastrój poszczególnych elementów książek, jakich nikt nie zapomni, kiedy tylko choć raz po nie sięgnie! Tym bardziej, że czekamy na kolejną ekranizację Petera Jacksona!

ZAWARTOŚĆ:
Materiał audio zgrany z CD mp3 224 - 320 kbps.
Dodatek multimedialny w postaci witryny internetowej.
Fotografie oryginalnego wydania.

TRACKLISTA:
01. Uwertura - wprowadzenie do utworu
02. Hobbit - czyli o tym jak pan Baggins po obfitym obiedzie siedzi przed norką i pali fajkę
03. Smaug i Esgaroth - walka miasta Esgaroth ze smokiem Smaugiem
04. Pogranicze - niepokoje
05. Shire - przyjęcie u Bilba i Fajerwerki Gandalfa - czyli o tajemniczym zniknięciu pana Bagginsa
06. Wichrowy Czub - walka Gandalfa z Nazgulami
07. Czarni Jeźdźcy - ucieczka Froda do Brodu Briunem
08. Grzmiąca Rzeka - ratunek przy Brodzie
09. Rivendell - Pieśni Elfów
10. Moria - potyczki i ucieczka podziemiami Khazad-dum
11. Most w Khazad-dum - walka Gandalfa z Balrogiem
12. Róg Boromira - ostatnia walka i pożegnanie Boromira
13. Jeźdźcy Rohanu - epizod z bitwy w Helmowym Jarze
14. Bitwa na Polach Pellenoru - impresja na temat bitwy
15. Pierścienie - motyw tytułowy

DOWNLOAD:

środa, 21 grudnia 2011

Korsarz - Galeria IX Mrocznych Obrazów (2004)


Jako że zbliżają się święta, pomyślałem, aby udostępnić w jak najlepszej wersji całość jednego z moich wydawnictw: "Galerię IX Mrocznych Obrazów". Wszak płyta ta dotyczy dokładnie dnia wigilii i inicjacji, jaka się z tym wiąże. Czyż nie jest to dobry prezent;) Zresztą i inne płyty do końca roku się tu pojawią moje;)
Nie wiem ostatecznie dlaczego, ale wigilia Bożego Narodzenia zawsze była dla mnie czasem magicznym i od razu chciałem zaznaczyć, że nie ma to żadnego związku z religią katolicką czy też chrześcijańską w ogóle. Raczej wszystko wiąże się z dzieciństwem, ze wspomnieniami, a wtedy z zupełnie inną atmosferą, którą odczuwałem jako młody człowiek. Świat nagle zwalniał swój bieg, wszystko zaczynało wyglądać inaczej... Jako dziecko pewnie nie odczuwałem tego tak jak moi rodzice. Nie biegałem za niczym w czasach komuny, po prostu chyba świętowałem, cieszyłem się zimowymi dniami i czekałem na prezenty, które są cholernie ważnym dla mnie elementem do dziś, choć już teraz to ja je daję, ale i otrzymuję;) Moi rodzice też nie byli przesadnie religijni, wobec tego te święta nie były dla mnie torturą przymusowego siedzenia w kościele. To był zupełnie inny "święty czas" - czas, w którym rodził się Bóg, oczywiście Bóg we mnie. Zawsze rozbawiało mnie do łez pytanie ortodoksów satanicznych, dlaczego ja lubię święta, ubieram choinkę i w ogóle uczestniczę w tym wszystkim... Moja odpowiedź jest dość prosta. Gdzieś kiedyś orzeknięto, że satanista to człowiek, który maksymalnie korzysta z przyjemności życia, robi wszystko, żeby mu było dobrze. Wobec tego, dlaczego ja mam sobie odmawiać przyjemności spędzania świąt w takiej atmosferze, jaka sprawia, że czuję się przyjemnie? Dlaczego, skoro cieszy mnie ta choinka, przy której świetle oglądamy sobie w cieple domu "Dziecko Rosemary", "Obcego" i "Władcę Pierścieni" na równi, mam sobie tego odmówić? Nie będę nigdy działał wbrew swojej naturze i woli, więc spędzam święta w takiej tradycji, jaką pamiętam z najszczęśliwszych moich czasów. Nie mogę być zresztą ślepy i nie zauważyć, jak bardzo znaczenie wielu spraw, nie tylko świąt, zaczyna iść w zupełnie upadlającym człowieka kierunku:( Stąd uważam, że takie wyhamowanie ma znaczenie, które oczywiście wywodzi się jeszcze z czasów przedchrześcijańskich, o czym dziś rano w "Sygnałach Dnia" na Radiowej Jedynce mówił Grzegorz Russak. Dla mnie osobiście święta Bożego Narodzenia, jak już wspomniałem, są świętami, kiedy to właśnie rodzi się nasz wewnętrzny Bóg i jego narodziny możemy świętować. Wiem, że dla wielu osób mogą to być karygodne poglądy, ale uważam, ze nie ma w nich nic złego. Ciekawe, co by powiedziano na wigilię młodego małżeństwa, które traktuje to święto z pełnią tradycji, ale jednocześnie kończy kolację wspaniałym seksem, z którego rodzi się kiedyś kolejny młody Bóg? Nie zawsze dosłownie, ale symbolicznie... Bliskość w tym czasie jest cholernie ważna, podobnie jak i pomoc wielu osobom, których mimo starań nie stać na godziwe życie. Warto choć wtedy przypomnieć sobie o tych najbardziej potrzebujących, bo nasza codzienność dla wielu może być naprawdę przerąbana:(
Właściwie o tym wszystkim mówi "Galeria..." Jest zbiorem poglądów, często przeciwstawnych, ale posiada osobistą i osobliwą konkluzję.
Materiał ten nagrywałem z przyjacielem ze studiów, który jednak odwrócił się ode mnie ze względów religijnych. Ja nigdy nie patrzę na religię człowieka, ale patrzę na człowieka. Religia to tylko pewna część umysłu, która albo rozwija albo ogłupia człowieka, wszystko zależy od wielu czynników. Z Krzysztofem Bigajem nagraliśmy dwa materiały, które zasadniczo odmieniły muzykę Korsarza, ale w tym kierunku, jaki mi odpowiadał, bowiem miałem dość powielania schematów, a jego głos posłużył za interesującą rozbudowę motywów, jakimi chciałem podążyć dalej z moją twórczością. Niestety po nagraniu materiału "Niezaufanie" Krzysiek powiedział "nie" dla moich tekstów, jak to nazwał "okultystycznych" i zniknął mi z oczu, że tak powiem. Ja też przełknąłem tę gorycz i podążyłem dalej. Choć właśnie tutaj muszę zaznaczyć, że w żaden sposób nie negowałem jego poglądów religijnych, ale jednak on zachował się jak tradycyjny ortodoks i nasza współpraca się skończyła niespodziewanie:( Pozostały po Krzyśku jego wrzuty na youtubie, gdzie czasem poprzerabiał moje fragmenty muzyczne na swoje jakieś udręczone święte pieśni... Tak naprawdę nie wiem, skąd mu się to wzięło, bowiem, kiedy poznaliśmy się na studiach polonistycznych zupełnie inaczej postrzegał świat, mimo że był osobą, nazwijmy to, wierzącą. Później jakoś zortodoksowacił się na, nomen omen, amen...
"Galeria..." to materiał na dobrą sprawę do kontemplacji, choć nagrany beznadziejnie. Zastanawiam się czasami, dlaczego, kiedy człowiek ma pomysły, nie potrafi ich zrealizować, a kiedy już potrafi realizować to ich nie ma;) Stąd może fenomen demówek zespołów, które grając z serca, później nie potrafiły sprostać wymaganiom wytwórni, oczekiwaniom fanów etc. Wigilia jaką opisałem to podróż wewnątrz siebie w taki sposób, że znajdujemy na końcu wielkie NIC, a dopiero z tego NIC może się narodzić Bóg. Trochę to pogmatwane, ale jak posłuchacie i poczytacie, na pewno kapniecie się, o co biega;)
Życzę Wam refleksyjnych chwil z tym materiałem, mimo jego tragicznych błędów realizacyjnych... no i oczywiście spokojnych najbliższych dni świątecznych, które wykorzystajcie jak najprzyjemniej dla siebie i Waszych najbliższych kochanych osób!!!

ZAWARTOŚĆ:
Materiał audio mp3 224 - 320 kbps.
Książeczka w formacie .pdf.
Okładka DVD w formacie .jpeg.

TRACKLISTA:

DOWNLOAD:

wtorek, 20 grudnia 2011

Forgotten Souls - Maeth (2005)


O Forgotten Souls wspominałem ostatnio... To zespół, którego nie warto pomijać... Dziś drugi ich materiał, ciężko dostępny, jak i poprzedni zresztą, ale wart cholernej uwagi! Można powiedzieć, że to rozwojowa kontynuacja pierwszego materiału, którą polecam!

ZAWARTOŚĆ:
Materiał audio zgrany z CD w wersji mp3 VBR 224 - 320 kbps.


DOWNLOAD:

piątek, 9 grudnia 2011

Mandragora - Alrauna (1999)


Zanim powstało demo "Dziady" zespół Mandragora, o którym niewiele informacji jest w sieci, zarejestrował demo "Alrauna". Trochę to dziwnie wygląda, bo obie nazwy znaczą to samo, ale może miało to spotęgować znaczenie podstawowej. Okładki do tego materiału nie posiadam, ale samą muzykę już tak i tym samym dzielę się z Wami. Trudno nie pośmiać się czasami, słuchając tej płyty, taka jej specyfika. W zamierzeniu miał być taki folk metal, którego korzenie wynikały z fascynacji pogaństwem, w tym wypadku Słowiańskim, i brzmieniami z kręgów trochę i Black Metalu, ale większości ambientu i gotyku podobnego do pierwszych płyt Artrosis. Niestety nie wszystko wyszło dobrze, bo muzyka i owszem płynie często zacna z głośników. Niestety wokalistka znalazła się tam zapewne przez przypadek i chyba z ulicy, a niestety trafiło na dziewczynę, której najlepiej wychodzą momenty, kiedy raczej krzyczeć się stara niż śpiewać... Oczywiście ironizuję, ale prawda jest taka, że nagrane tutaj wokale to najsłabszy punkt materiału. Może dlatego został bardziej w ukryciu, a mocniej zapromowano "Dziady"? "Dziadami" podzielę się z Wami już niebawem, a dziś "Alrauna", która by była niczego sobie, bo pomysły na muzykę są interesujące i klimat też buduje się fantastyczny, ale jednak skopana wokalnie nie była najlepszą wizytówką zespołu. Ale co ja się będę czepiał, przecież na VEDYMINACH fałszowaliśmy równie pięknie;) Jednakże wartość historyczna jest.

ZAWARTOŚĆ:
Materiał audio mp3 224 - 320 kbps VBR

TRACKLISTA:
01 - Preludium
02 - Lukrecja
03 - Siedem bram
04 - W samotni pragnień
05 - Panny wodne

DOWNLOAD:

Forgotten Souls - Tomorrow's Dead End (2003)


Czas na to, aby zaprezentować kogoś z sąsiedztwa;) Forgotten Souls to krakowscy przedstawiciele technicznego i klimatycznego jednocześnie metalu, który zaszufladkować jednoznacznie jest sporą trudnością. Oczywiście nie jest to może zupełny oryginał, ale tak naprawdę nic nie staje na przeszkodzie, aby położyć ich na półce obok THE KOVENANT i tym podobnych futurystycznie brzmiących zespołów. Ich pierwszy materiał to może jeszcze nic, co by zapowiadało naprawdę świetne pomysły, ale już na debiucie pokazali, że są profesjonalistami i do tego mają niesamowitą wyobraźnię. Dziwi mnie, że tak małe zainteresowanie tym zespołem do tej pory nie zaowocowało wypłynięciem na szerokie wody, bo album jaki wydali dla Nija Art, to naprawdę mocna pozycja. Ale do niego jeszcze dojdziemy.
"Tomorrow's Dead End" to płyta pełna kosmicznych a jednocześnie psychodelicznych klimatów zarówno muzycznie jak i tekstowo, co już częściowo wspomniałem. Odpowiadał tam za tenże klimat między innymi Olaf Różański, znany z wokali w CEMETARY OF SCREAM czy SACRUM. Obecnie, po jednoalbumowej przerwie, wrócił on do zespołu i właśnie jest to dobra okazja, aby o nim przypomnieć, bo FORGOTTEN SOULS posiada już nagrany nowy materiał i poszukuje wydawcy... Zainteresowani? Ja myślę, że warto!

Materiał posiadam od zespołu z pozwoleniem jego udostępnienia, ale niestety okładki to ja się chyba nie doczekam;) Zresztą było to wydanie CD-R i wkładka chyba zbyt bogata nie była, ale może jeszcze kiedyś dotrę do oryginału;) Zatem możemy rozkoszować się samą muzyką;)

ZAWARTOŚĆ:
Materiał audio mp3 224 - 320 kbps.

TRACKLISTA:

DOWNLOAD: